W dniach 8 – 14 kwietnia 2019 nauczycielki ZSO nr 1 w Gdańsku, Beata Tubis, Anna Juścińska, Aniela Licznerska i Iwona Ogórek brały udział w mobilności do fińskiej szkoły Oulunkylän yhteiskoulu w ramach projektu ,,Jasna strona uczenia’’. Program finansowany jest ze środków PO WER na zasadach Programu Erasmus+  sektor Edukacja szkolna.

Nauczycielki obserwowały pracę swych kolegów i koleżanek w Helsinkach poprzez uczestnictwo w lekcjach języka angielskiego, niemieckiego, fińskiego, i matematyki, informatyki, fizyki, edukacji zdrowotnej, WOS i sztuk wizualnych.

System edukacji fińskiej uważany jest za najlepszy na świecie i wyjazd do tej szkoły był ciekawą lekcją dla uczestniczek, które mogły zmierzyć się ze swoimi wyobrażeniami i mitami, które narosły wokół tego tematu.

Okazało się, że sukces szkoły tkwi w niezwykle wysokiej motywacji wewnętrznej uczniów, która jest rozwijana od najwcześniejszych stopni edukacji. W systemie tym to uczeń ponosi odpowiedzialność za swój proces kształcenia. W szkole średniej (ta była przedmiotem job shadowing) wybiera tzw. kursy, a w ich ramach przedmioty, których chce się uczyć. Trzy z nich są obowiązkowe: język fiński, szwedzki (jako drugi narodowy) i język angielski. Kolejne przedmioty wybiera w zależności od tego, co chce kształcić, by później zdawać egzamin końcowy, który może być przepustką na studia. Średnio uczniowie mają około 38 godzin w tygodniu (ale to ich wybór).

Nauczyciel w tym procesie to mentor, mistrz i osoba, którą uważa się za eksperta i fachowca. W tej sytuacji uczeń nie kontestuje i w żaden sposób nie kwestionuje tego czego wymaga nauczyciel i jak naucza. Ten ostatni zarabia godnie i jest na ogół zadowolony ze swojej pracy i dochodów. Należy dodać, że do tego zawodu jest bardzo wysoka selekcja i pracują w nim ludzie o wysokich kwalifikacjach, które stosunkowo trudno zdobyć.

Metody pracy nauczycieli fińskich są oparte na tym, co się sprawdza i ku naszemu zdziwieniu nie były one szczególnie zaskakujące. Praca w parach, dyskusja w parach i prezentacje przygotowywane przez nauczyciela wystarczą, by uczeń osiągał wysokie wyniki, zwłaszcza gdy uczy się samodzielnie i bacznie śledzi tok lekcji. Gdy tego nie robi, ponosi konsekwencje w postaci gorszych ocen, za które nie rozlicza się nauczyciela, lecz właśnie ucznia.

Szkoły nie są sterowane centralnie, lecz lokalnie. Występuje szeroka autonomia każdej szkoły, w której to nauczyciel wybiera program i treści. Nie ma takich instytucji jak kuratoria. Szkoły nie są rankingowane i uczniowie chodzą do placówek, które mają najbliżej. Dominują szkoły publiczne, niemal nie występują prywatne. Jeśli zaś są, to i tak uczeń nie płaci, gdyż są finansowane przez państwo.

Samodzielność uczniów, ich wewnętrzna motywacja oraz odpowiedzialność za własny proces kształcenia, składają się na sekret sukcesu edukacji fińskiej. Jednocześnie, należy nadmienić, że edukacja jest obowiązkowa do 16 roku życia, co na pewno ma wpływ na motywację ucznia i to, czy korzysta on w pełni z oferty szkoły.

Nie można przy tym zapomnieć o bardzo praktycznym podejściu do nauczania przedmiotów – zwraca się uwagę na to, by zdobyta wiedza była od razu wykorzystana. Np. na zajęciach ze sztuk wizualnych, uczniowie słuchali wykładu i  oglądali film o architekturze nowoczesnych domów. Potem projektowali własne mieszkania, z uwzględnieniem takich czynników jak nasłonecznienie, właściwe obliczenia projektowe, liczba drzwi, itp.

Być może warto zastanowić się nad przeniesieniem niektórych rozwiązań na grunt polskiej szkoły, gdyż w Finlandii sprawdzają się one z doskonałym skutkiem, a przy tym pomagają w przygotowaniu młodego człowieka do wejścia w dorosłe życie.

Jednocześnie, przy porównaniu obu systemów, polskiego i fińskiego, należy pamiętać o uwarunkowaniach systemowych, kulturowych i … finansowych. Finlandia to państwo, które bardzo ceni sobie edukację i widać, że inwestuje w nią duże sumy (około 7% dochodu krajowego brutto). Darmowy posiłek dziennie dla każdego ucznia, bezpłatne podręczniki i tablety dla uczniów w systemie edukacji obowiązkowej (do 16 roku życia), finasowanie transportu do szkoły uczniom, którzy wybiorą inną placówkę niż ta najbliższa i dobrze zarabiający szanowany nauczyciel– sprawiają, że szkoła w tym kraju jest nowoczesna i przyjazna uczniowi. 

Jednak, przy całym podziwie dla tamtego systemu, moja refleksja jest taka, że polska szkoła, przy wszystkich swoich niedoskonałościach i wadach daje uczniowi bardzo dużo, a w niektórych aspektach nawet więcej niż szkoła fińska. Mam tu na myśli relację uczeń-nauczyciel. W Finlandii nauczyciel uczy na wspomnianych wyżej kursach. Co semestr (a jest ich 5 w roku szkolnym) na zajęcia przychodzą różni uczniowie, w zależności od tego, jaki przedmiot i poziom kursu sobie wybrali. Nauczyciel w szkole średniej nie zawsze ma okazję poznać dobrze członków swojej grupy, bo w kolejnym semestrze mogą się oni zmienić. Nie pełni roli wychowawcy i psychologa w jednym; zajmuje się wyłącznie nauczaniem, a od rozwiązywania problemów wychowawczych lub innych, jest psycholog, doradca zawodowy lub lekarz (w odwiedzanej przez nas placówce był takowy). W Polsce nauczyciel pełni często kilka ról, co, przy całym jego obciążeniu, sprzyja nawiązaniu dobrej relacji z uczniem, który czuje się stosunkowo dobrze zaopiekowany i bezpieczny (to wniosek z moich rozmów z uczniami).

Co nas zaskoczyło

Wbrew powszechnej opinii, uczniowie odrabiają prace domowe i uczą się w domu (średnio pół godziny dziennie). Piszą też testy, choć jest ich mniej niż w Polsce.

Nauczyciele  w obserwowanej przez nas szkole średniej pracowali z uczniem zdalnie za pomocą platformy TEAMS. Wszelkie długie prace domowe były zadawane za jej pośrednictwem i tak też były sprawdzane. Na pewno ma to bardzo pozytywny wpływ na środowisko (małe zużycie papieru). Przed lekcją przesyłali też uczniom pliki z materiałami,  by potem na ich bazie prowadzić lekcje, z założeniem (słusznym), że uczeń się z nimi zapozna. Jest to jednocześnie działanie w ramach ,,odwróconej klasy’’ (flipped classroom), czyli sytuacji, gdy uczeń przyswaja sobie nowy materiał w domu, a potem na jego podstawie pracuje w klasie.

Pierwsza lekcja w nowym semestrze zaczyna się od szczegółowego przedstawienia programu nauczania (łącznie ze spisem treści podręcznika) i kalendarza i zakresu testów.

Finowie w szkole średniej korzystają z podręczników papierowych lub elektronicznych (w zależności od preferencji).

Korzystają na lekcji ze swoich laptopów, ale nauczyciel nie kontroluje szczególnie mocno tego, czy faktycznie pracują nad materiałem z lekcji. Uważają, że uczeń wie, co jest dla niego dobre i będzie to robił. O dziwo, na ogół mają rację, bo uczniowie faktycznie wykonują wyznaczone zadania. Podczas jednej z lekcji nauczyciel opuścił salę i kazał im oglądać film. Wszyscy oglądali i ani jedna osoba nie wyjęła w tym czasie komórki!

Uczniowie są oceniani, ale ma to być raczej informacja zwrotna. Tradycyjnych ocen (w skali 4-10 ) nie dostają tak często, a jeśli tak się dzieje, to oceny niskie nie skreślają szans ucznia na dalsze sukcesy. Są wskazówką, co należy jeszcze poprawić.

Bardzo duże, pozytywne wrażenie zrobiła na nas mentalność Finów. Są to bardzo przyjaźni, pogodni i mili ludzie. Nie podchodzą do życia konsumpcyjnie, a raczej starają się kupować i spożywać tyle, ile jest im w danym momencie potrzebne. Poruszają się komunikacją publiczną, a w Helsinkach nie ma korków, nawet w godzinach szczytu! Żyją prosto i w sposób, który sprawia im radość. Tego na pewno możemy się od nich uczyć!

Zmień wielkość